Caffè Culturalnie
Wczorajszy – jeden z najdłuższych dni w roku przyszło mi spędzać w Londynie. I to wcale nie za sprawą tęsknoty za królową Elżbietą, czy solidarności z angielską drużyna futbolową. Doroczne święto kawy – Caffè Culture zawitało nad Tamizę. Londyńska Olympia wypełniła się po brzegi aromatem świeżo parzonej kawy, a obok okrzyków kibiców dopingujących World Barista Championship nie dało się przejść obojętnie. Dziesiątki, o ile nie setki wystawców z całego świata postanowiło zaprezentować się z jak najlepszej strony. Skutkiem powyższego było upojenie kofeinowe, hiperglikemia z nadmiaru spróbowanych cookies i mimo wszystko niedosyt. Zatem dziś wracam po jeszcze więcej!
